Moja plażowa pielęgnacja - co zabrać ze sobą na wakacje

Wiem jak bardzo nie na czasie jest ten post. Powinien się ukazać dwa miesiące temu i taki był mój plan ale ponieważ nie wyjeżdżałam nad morze ciężko mi się było za to zabrać... No cóż, może przyda się komuś kto swój urlop tak jak ja zostawił na wrzesień. Albo będzie jak znalazł na przyszły rok.
Przed Wami moja plażowa pielęgnacja, czyli dodatkowe kosmetyki które stosuję w trakcie nadmorskich wakacji. Nawet kiedy staram się unikać długiego przebywania na słońcu i stosuję kremy z filtrem taki plażowy urlop wraz z dodatkowym zwiedzaniem okolicy często w pełnym słońcu naraża skórę na wpływ właśnie słońca, wiatru oraz słonej wody morskiej. Na moją skórę wszystkie te czynniki działają zawsze wysuszająco, do tego dokłada się krem z filtrem zapychający moją skórę twarzy i katastrofa gotowa. Dlatego dziś chciałabym Wam pokazać kilka produktów którego pomagają mi przeciwdziałać efektom ubocznym urlopu.

1.  Pasta myjąca do twarzy



Jak odkryłam w ubiegłe wakacje, oczyszczająca pasta myjąca jest w przypadku mojej skłonnej do zapychania cery idealnym produktem do zmywania filtrów, sebum, potu, soli i wszystkiego innego co przez cały dzień plażowania mogło nagromadzić się na mojej twarzy. W zeszłym roku stosowałam pasty z Lush Dark Angels, a w tym roku wybrałam pastę Fresh&Natural. Pastę stosuje jako pierwszy krok w dwuetapowym oczyszczaniu. Mimo tego, że pasta z Lusha zawierała peelingujące drobinki, a codzienne złuszczanie może się wydawać przesadą to dla mojej tłustej skóry, w trakcie ciągłego nękania jej filtrami to zdaje się jedyny sposób by uniknąć wysypu zaskórników. Pasta Fresh&Natural drobinek nie zawiera dlatego oprócz niej, co drugi dzień będę musiała wprowadzić jakiś peeling. Dodatkowo pasty zawierają oleje, które najlepiej nadają się do zmywania z twarzy filtrów. Z resztą właśnie zamiast pasty można też stosować olejki myjących, ale ze względu na konsystencję pasty wydają mi się przyjaźniejsze do przewożenia w trakcie podróży.


2. Hydrolat miętowy



Przyznam, że nie jest to produkt który wprowadzam do pielęgnacji tylko na wyjeździe, z powodzeniem stosuję go całe lato, a dawane przez niego odświeżenie jest niezastąpione. Dlatego też nie mogło go zabraknąć w tym zestawieniu. Stosuję go rano, wieczorem oraz czasem w ciągu dnia. Kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota. Odsyłam Was również do jego recenzji, którą znajdziecie w tym poście z czerwca.


3. Żel aloesowy



Moim kolejnym zeszłorocznym odkryciem jest żel aloesowy. Moja skóra na ciele i twarzy w czasie nadmorskiego wyjazdu staje się skłonna do wysuszenia (co nie przeszkadza jej równocześnie być przetłuszczającą i zapychać się) i żel aloesowy dostarcza jej brakującego nawodnienia.



Do skóry twarzy sięgnęłam po wypróbowany już żel z Nacomi, który spisywał się u mnie świetnie w ubiegłym roku. Szerszą recenzję tego produktu znajdziecie w tym poście.



Natomiast do ciała będę używać w tym roku żel z Aloesove.
Aloes łagodzi podrażnienia, również te powstałe w przypadku nadmiernej ekspozycji na słońce, minimalizuje zaczerwienienia i nawilża skórę. Jest to jednak humektant więc należy pamiętać by oprócz żelu nanieść na skórę coś co pozwoli zatrzymać wodę w naskórku, czyli olej lub krem (emolient). Inaczej możemy sobie wręcz zaszkodzić i jeszcze bardziej nadwyrężyć nawilżenie skóry.


4.  Maseczka nawilżająca



Sam żel może jednak nie wystarczyć jeśli skóra na twarzy bardzo się odwodni dlatego też warto mieć na podorędziu maskę nawilżającą. W zeszłym roku na wakacje zabrałam ze sobą po prostu odlewkę Nawilżającego Koktajlu z Nacomi, w tym roku jednak stawiam na ten Lidlowy hicior.  Maski w płachcie Cien mają na prawdę niezły skład i bardzo przystępną cenę - obecnie w promocji 2,19 zł. Jeśli jeszcze nie próbowałyście to koniecznie dajcie im szansę. Wiem że są o nich różne opinie ale mi akurat bardzo przypadły do gustu, co jest ewenementem bo maseczki w płachcie zwykle mnie rozczarowywały, albo wręcz robiły mi krzywdę zapychając skórę. Niestety jest to podobno jednorazowa akcja na te wakacje, dlatego zrobiłam ich spory zapas.


5. Nawilżenie ust i skórek przy paznokciach



W pielęgnacji nie można oczywiście zapomnieć o ustach, dla mnie ważna jest również pielęgnacja skórek przy paznokciach bo moje mają tendencję do wysuszania, zadzierania się i doprowadzania mnie do szału.
Warto zadbać o balsam do ust z filtrem, niestety nie znalazłam jeszcze żadnego który mogę Wam z czystym sercem polecić, zobaczę jak spisze się ten który kupiłam na tegoroczny wyjazd.
Całkiem fajnie sprawdzał mi się jednak Multifunkcyjny Balsam Dr Paw Paw. Jedynym mankamentem jest to że zawiera Petrolatum, czyli po prostu wazelinę. Ten składnik nie zachwyca mnie jakoś szczególnie ale w stosowaniu produkt jest fajny. I jak sama nazwa wskazuje multifunkcyjny, czyli użyjemy go i do ust i do skórek oraz jak deklaruje producent do włosów chociaż ja tego nie próbowałam.

I to już koniec mojej listy. Oczywiście oprócz tych produktów zabieram ze sobą również moją stałą pielęgnację oraz filtry przeciwsłoneczne. Dajcie znać czy macie jakieś produkty które zawsze trafiają do Waszych wakacyjnych kosmetyczek.

14 comments:

  1. Bardzo fajny zestaw, te maski muszę poznać na tkaninie :)

    ReplyDelete
  2. Regenerujący żel z aloesove ratował mnie w najbardziej piekących sytuacjach- zdecydowanie warto go mieć pod ręką!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    ReplyDelete
  3. Aloesowe kosmetyki sprawdzają się na wakacjach:).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tak :) Ja nie mogę przeboleć że dopiero niedawno to odkryłam :D

      Delete
  4. Pastę dopisałam sobie do listy zakupów, lubię takie porządnie oczyszczające produkty.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeszcze muszę ją trochę potestować bo to dopiero początki ale zapowiada się bardzo fajnie :)

      Delete
  5. o to mi się bardzo przyda, bo wakacje jeszcze przede mną! ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. cieszę się, że nie spóźniłam się do wszystkich :D Udanego wypoczynku ;)

      Delete
  6. Przyzwoita na Twoja wakacyjna kosmetyczka:D Szkoda, że u mnie w Lidlu nie ma tych maseczek w płacie:(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ojej rzeczywiście szkoda, u mnie była cała góra, jeszcze sporo zostało, dziwnie rozkładaja ten asortyment...

      Delete
  7. Hydrolat miętowy i pasta do mycia twarzy mnie zainteresowały :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hydrolat polecam bardzo :) Pastę jeszcze mam w fazie testów ale jak na razie jest bardzo fajna :)

      Delete

Copyright © 2014 Convalie , Blogger