Showing posts with label Pielęgnacja. Show all posts
Showing posts with label Pielęgnacja. Show all posts
Fitokosmetik - Maska i Masło do paznokci - recenzja kosmetyków
Dziś mam dla Was recenzję dwóch kosmetyków do pielęgnacji paznokci z rosyjskiej firmy Fitokosmetik. Są to Maska do paznokci przeciw rozdwajaniu z jodem morskim oraz Odżywcze masło do paznokci z jodem morskim i woskiem pszczelim.
Pielęgnacja paznokci jest dla mnie nieustającym wyzwaniem, od lat toczę z nimi swoistą walkę. Zadziwiające jest to, że wszelkie przechodzone choroby, leki, stres są błyskawicznie widoczne na mojej płytce paznokciowej i widać pasami okresy zdrowe i chore. Od dwóch lat wielką pomoc w tym procesie stanowi manicure japoński, o którym pisałam wam w tym poście. Trudno jednak obejść się bez codziennej pielęgnacji, zwłaszcza, że moja prace to zwykle pełne 8h dziennie pisania na komputerze, a to niestety nie wpływa zbyt dobrze na stan i nawilżenie skórek.
Ostatnio przerzuciłam się z olejków na masełka do paznokci i testowałam między innymi te dwa produkty z Fitokosmetik.
Odżywcze masło do paznokci z jodem i woskiem pszczelim
Informacje od producenta:
INCI: Butyrospermum parkii (masło shea), Cera Alba (wosk pszczeli), Prunus
Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Paraffin, Seabuckthorn
Pulp Oil (olej rokitnikowy), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy),
Glycerin, Mink Oil (olej norkowy), Armeniaca Vulgaris Extract (ekstrakt z
moreli), Potassium Iodide (naturalny morski jod), Parfum
Olejek odżywia, zmiękcza i nawilża naskórek. Po jego zastosowaniu paznokcie stają się zadbane, zdrowe i lśniące.
Zawiera ekstrakt z jodu morskiego a także nawilżającą i zmiękczającą skórę glicerynę.
Naturalny kompleks olejów z rokitnika, słodkich migdałów, sezamu i masła shea oraz wosku pszczelego wzmacnia i odżywia paznokcie, zapobiega ich łamaniu, chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych.
Efekt: Olejek wzmacnia elastyczność paznokcia i jego wytrzymałość oraz pielęgnuje skórę wokół paznokci.
Sposób użycia: Masującymi ruchami nanieść niewielką ilość produktu na skórki i płytkę paznokcia. Nadmiar usunąć chusteczką.
Zawiera ekstrakt z jodu morskiego a także nawilżającą i zmiękczającą skórę glicerynę.
Naturalny kompleks olejów z rokitnika, słodkich migdałów, sezamu i masła shea oraz wosku pszczelego wzmacnia i odżywia paznokcie, zapobiega ich łamaniu, chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych.
Efekt: Olejek wzmacnia elastyczność paznokcia i jego wytrzymałość oraz pielęgnuje skórę wokół paznokci.
Sposób użycia: Masującymi ruchami nanieść niewielką ilość produktu na skórki i płytkę paznokcia. Nadmiar usunąć chusteczką.
Pojemność: 10 g
Cena: 7 -10 zł
źródło: drogeriapigment.pl
Moja opinia:
Skład masła jest naturalny i zawiera mieszankę olejów, wosk pszczeli oraz wspomniany w nazwie jod morski. Całość zamknięta jest w małym metalowym słoiczku, co postrzegam pozytywnie - lepszy metal niż plastik. Ten rodzaj opakowania całkiem dobrze się sprawdza, chociaż odkręcanie wieczka mogłoby być nieco wygodniejsze.
Masełko ma przyjemny, ziołowy ale słodki zapach. Konsystencja jest, jak nazwa wskazuje masełkowa. Przy nakładaniu małej ilości produkt wchłania się w palce całkowicie. Stosowałam go nawet w pracy, gdzie niemal od razu zabierałam się do pracy komputerowej i nie zostawiał on żadnych tłustych śladów. Dawał za to uczucie nawilżenia na skórze. W przypadku aplikacji większych ilości rzeczywiście może zajść potrzeba starcia nadmiaru.
Przy regularnym stosowaniu masełko poprawiało ogólne nawilżenie skórek, zauważyłam też delikatną poprawę elastyczności paznokci, tj. stały się one odrobinę mniej podatne na urazy.
Moje ogólne wrażenie o tym produkcie jest bardzo pozytywne. Nigdy nie spodziewam się po tego typu produktach magicznych zdolności, ale moje racjonalne oczekiwania zostały zaspokojone, skórki były dobrze nawilżone, a stosowanie produktu było bardzo przyjemne. Z uwagi na wygodę codziennego stosowania i niską cenę jestem pewna że będę wracać do tego produktu.
Maska do paznokci przeciw rozwarstwianiu, nawilżająca, z jodem morskim
Informacje od producenta:
INCI: Cera Alba, Theobroma Cacao Seed Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Linseed Oil, Butyrospermum Parkii, Camellia Sinensis Leaf Extract, Calendula Officinalis (Calendula) Extract, Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Juice, Hypericum Perforatum (St. John's Worth) Extract, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Paraffin, 0,5% stanowi (w sumie): Parfum, Calcium D-glucorate, Medicago sativa extract, Taraxacum Officinale Extract, 0,05% stanowi: CI 77289
Innowacyjna formuła maski do paznokci przeznaczonej do pielęgnacji paznokci, głęboko nawilża, odżywia i wzmacnia paznokcie.
Maska przywraca paznokciom zdrowy wygląd, przyspiesza ich wzrost, zapobiega łamliwości, kruchości i rozdwajaniu.
Zawiera wapń, masło shea i olej ze słodkich migdałów, które wzmacniają, wypełniają ubytki w płytce paznokcia i wspomagają jego regenerację. Wyciągi roślinne o działaniu leczniczym, działają przeciwzapalnie, zmiękczają skórki wokół paznokcia.
Efekt: paznokcie odzyskują zdrowy wygląd, są mocne i lśniące.
Sposób użycia: Masującymi ruchami nanieść niewielką ilość produktu na skórki i płytkę paznokcia. Nadmiar usunąć chusteczką.
Pojemność: 10 g
Cena: 7 -10 zł
źródło: drogeriapigment.pl
Moja opinia:
Skład drugiego produktu jest nieco inny, niestety zawiera on parafinę, czego nie zauważyłam przy kupnie. Jego zapach jest mniej słodki, a bardziej ziołowo - rześki. Konsystencja również się różni, jest bardziej żelowa.
Po nałożeniu i wmasowaniu w paznokcie i skórki maska nie wchłania się tak dobrze jak masełko - co jest zrozumiałe raz ze względu na zawartość parafiny, a dwa dlatego, że zwykle taka jest charakterystyka masek. Ale jednak dyskwalifikuje produkt jeśli chcemy od razu zabrać się np. za pracę.
Przy regularnym stosowaniu maska zapewnia niezłe nawilżenie skórek, zauważyłam również lekką poprawę stanu paznokci.
Podsumowując jestem zadowolona z działania obu tych produktów, jednakże to masło wyróżniło się bardziej zarówno pod względem składu jak i wygody stosowania. Do niego więc z pewnością będę jeszcze wracać.
Znacie kosmetyki tej marki?
Przy regularnym stosowaniu maska zapewnia niezłe nawilżenie skórek, zauważyłam również lekką poprawę stanu paznokci.
Podsumowując jestem zadowolona z działania obu tych produktów, jednakże to masło wyróżniło się bardziej zarówno pod względem składu jak i wygody stosowania. Do niego więc z pewnością będę jeszcze wracać.
Znacie kosmetyki tej marki?
5 błędów, które sprawiają, że Twoje włosy bardziej się przetłuszczają i brak im objętości
Dawno nie pisałam nic o włosach, głównie dlatego, że przez ostatnich kilka tygodni niewiele się nimi zajmowałam. Co w moim przypadku nigdy nie jest dobrym pomysłem, bo moje włosy i skóra głowy wymagają ciągłego zainteresowania. Inaczej już w południe są gotowe zaserwować mi totalny przyklap. Tak też stało się tym razem...
Ekotyki - co kupiłam na targach kosmetyków
Na targi kosmetyków wybierałam się już od dawna, ale nigdy jakoś nie mogłam się zebrać. Wczoraj wreszcie miałam okazję zobaczyć jak to wygląda na Ekotykach, które odbyły się w niedzielę 10 lutego w Forum Wydarzeń w Krakowie. Jeśli jesteście ciekawi co udało mi się upolować to zapraszam do przeczytania posta.
Dr Paw Paw - Everybody Hair & Body Wash & Conditioner
Markę Dr Paw Paw znam przede wszystkim z ich uniwersalnego balsamu. Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że mają inne produkty. W grudniu jednak wygrałam rozdanie u @pinkishbeauty i trafił do mnie komplet Everybody Hair & Body Wash & Conditioner. Jeśli jesteście ciekawi moich wrażeń z testowania to zapraszam do czytania.
Naturalny Nawilżający Balsam do Rąk i Ciała Wanilia Cynamon z Yope
Dziś zapraszam Was na krótką recenzję jednego produktu i takie właśnie posty zaczną pojawiać się tu częściej, gdyż mam wrażenie, że w zbiorczych zestawieniach coś zawsze ginie. Bohaterem posta będzie Naturalny Nawilżający Balsam do Rąk i Ciała Wanilia Cynamon z Yope. O dziwo jest to moje pierwsze spotkanie z tą marką, ale w kolejce czeka jeszcze kilka innych produktów.
Nawilżający Balsam wybrałam raczej z myślą o pielęgnacji dłoni niż całego ciała, ponieważ uwielbiam kremy do rąk w opakowaniu z pompką. W ciągu dnia, w pośpiechu gdy chcę szybko posmarować ręce to takie rozwiązanie jest najbardziej praktyczne. Opakowanie o pojemności 300 ml jest bardzo ładne i porządnie wykonane, z charakterystyczną dla Yope grafiką.
Wybrałam zapach wanilia i cynamon z myślą o jesiennych i zimowych miesiącach, wydał mi się do nich bardzo pasujący. Zapach jest zresztą ładny i bardzo delikatny, ja wyczuwam tu bardziej wanilię niż cynamon.
Na zdjęciu widzicie cały skład balsamu, dla mnie jest dobry, ale tak jak już kiedyś pisałam, nie jestem w żadnym razie ekspertem więc lepiej niech każdy ocenia sam. Zgodnie z informacją od producenta 98% składników jest pochodzenia naturalnego. Formuła oparta jest na oleju kokosowym, arganowym, oleju ze słodkich migdałów i oliwie z oliwek. Oprócz tego mamy masło shea, glicerynę roślinną i ekstrakt z aloesu. Balsam nie zawiera SLS, SLES, PEG i parabenów, w składzie nie ma też phenoxyethanolu, którego również staram się unikać. A w każdym razie nie ma go w składzie tego opakowania, które mam ja, bo pisząc ten post w kilku drogeriach znalazłam wypisany skład z phenoxyethanolem w INCI, jeśli to prawda to wielka szkoda i w moim przekonaniu ogromny minus. Postanowiłam jednak odnosić się do wersji, którą ja posiadam, ale jeśli unikacie phenoxyethanolu to bądźcie czujni, bo nie pierwszy raz spotykam się z sytuacją, że ten składnik nagle pojawia się w produkcie...
Producent obiecuje, ze balsam zapewni dobrą kondycję i wygląd skóry i ochroni ją przed zbyt szybką utratą wilgoci. Zlikwiduje szorstkość, wzmocni i nawilży skórę. A jakie są moje wrażenia?
Muszę powiedzieć, że jestem zadowolona z tego produktu. Jak już pisałam, balsam zaczęłam stosować jako krem do rąk i w ciągu dnia w tym celu sprawdził się świetnie. Wchłaniał się dobrze i szybko, nie pozostawiał nieprzyjemnego filmu, praktycznie od razu można było zabrać się za cokolwiek chciałam robić – to jest cecha bardzo ważna dla mnie. A przy tym ręce były dobrze nawilżone, nie miałam potrzeby sięgać po kolejną dawkę po kilku minutach, jak to mi się zdarzało z innymi kremami do rąk. Niestety moje dłonie ciężko znoszą zimowe mrozy i suche powietrze i w nocy potrzebują naprawdę ciężkiego kalibru. I tu pojawia się jedynie „ale” jakie mam odnośnie tego produktu – nie jest ciężkim kalibrem, co ogólnie jest dla mnie zaletą, ale w tym przypadku niestety również wadą. Dlatego też do rąk na noc postanowiłam kupić inny krem o cięższej formule, a działanie tego balsamu wypróbować również na reszcie ciała.
Balsam stosowałam na ciało przez kilka tygodni, raz dziennie po kąpieli. Balsam dobrze się rozsmarowywał, tak jak i na dłoniach szybko się wchłaniał. Nie mogę również nic zarzucić poziomowi nawilżenia. Balsam niwelował dyskomfort który pojawiał się po umyciu niezbyt udanym żelem z moich starych zapasów, który usiłowałam zużyć. Nawilżał skórę i zapewniał dobre odżywienie, które utrzymywało się przez cały dzień. Ja więc jestem z niego naprawdę zadowolona, chociaż muszę podkreślić, że mimo że mam dość wrażliwą skórę to nie jest ona jakoś ekstremalnie sucha.
Myślę, że sięgnę ponownie po ten produkt, albo jakiś podobny od Yope, gdyż jestem ciekawa czy ta formuła wydawałaby mi się również lekka i dobrze wchłaniająca się również latem.
Mieliście okazje stosować ten produkt? Na temat kosmetyków Yope krąży wiele opinii, zarówno pozytywnych jak i negatywnych jestem więc bardzo ciekawa Waszego zdania.
Moja wieczorna pielęgnacja na jesień i zimę
W chłodne miesiące z mojej skóry wychodzi wszystko to co najgorsze dlatego odpowiednia pielęgnacja jest dla mnie kluczowa. Pomimo, iż z powodu wielu psikusów które moja skóra lubi mi sprawiać często zmieniam produkty do pielęgnacji to w tym roku udało mi się podejść do tego z głową i już w trakcie przejścia z sezonu letniego na jesienno-zimowy ustaliłam sobie wieczorną rutynę, która jak na razie z małymi modyfikacjami dobrze się sprawdza.


























