Showing posts with label Makijaż naturalny. Show all posts
Showing posts with label Makijaż naturalny. Show all posts
Matowe cienie Amilie Minerals - Nougat i Corn Silk

Matowe cienie Amilie Minerals - Nougat i Corn Silk


Witajcie. Jakiś czas temu pisałam Wam o pięknych, błyszczących sypkich cieniach mineralnych Amilie Minerals. Dziś przyszedł czas na drugą, matową odsłonę tego produktu. Chciałabym Wam pokazać dwa cienie o neutralnych barwach, po które bardzo często sięgam w moim makijażu: Nougat oraz Corn Silk.

Jesienny naturalny makijaż ust - moje 4 propozycje

Jesienny naturalny makijaż ust - moje 4 propozycje

 

Dziś ma  dla Was post jakiego dawno nie było, czyli zestawienie kilku produktów. A konkretnie na tapecie mam naturalne produkty do ust w jesiennych kolorach, które używałam w ostatnich tygodniach i pewnie będę używać przez resztą jesieni i zimę. Cztery produkty: trzy szminki i jeden błyszczyk. Jeśli jesteście ciekawe jakie są moje propozycje to zapraszam do dalszego czytania.
Baza pod cienie Couleur Caramel - recenzja

Baza pod cienie Couleur Caramel - recenzja


Ostatnio było więcej pielęgnacji, więc dziś przychodzę do Was z recenzją produktu makijażowego. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdziła się u mnie baza pod cienie Couleur Caramel to zapraszam do czytania.
Mój naturalny makijaż na lato

Mój naturalny makijaż na lato

 
Witajcie! Dawno nie było postu o makijażu, w mojej kosmetyczce pojawiło się kilka bardzo ciekawych nowości więc dziś chciałabym zaprosić Was do przeczytania postu o moim makijażu na lato. Jest to makijaż codzienny, delikatny i w 90% wykonany naturalnymi albo mineralnymi kosmetykami.
Ulubieńcy czerwca

Ulubieńcy czerwca


Ulubieńcy kosmetyczni czerwca

A więc mamy już lipiec, połowa roku za nami. U mnie był to dość intensywny czas, szczególnie ten miesiąc upłynął pod znakiem ostatnich kroków w urządzaniu mieszkania i przygotowaniach do przeprowadzki. I nie wiem jak przetrwałabym te szalone dni bez moich kosmetycznych ulubieńców.

Glinkowy primer Annabelle Minerals - recenzja

Glinkowy primer Annabelle Minerals - recenzja



Przedmiotem dzisiejszej recenzji będzie cichy bohater mojego codziennego makijażu, mineralny primer Pretty Neutral od Annabelle Minerals. Towarzyszy mi on już od ponad roku i aż trudno mi uwierzyć, że do tej pory nie doczekał się tu recenzji.

Szminki Felicea nr 23 i 25 - krótka recenzja

Szminki Felicea nr 23 i 25 - krótka recenzja


Dziś mam dla Was krótką recenzję szminek Felicea. W marcu, przy okazji promocji na Dzień Kobiet skusiłam się na dwie ich piękne szminki, nr 23 różowy kwarc i nr 25 koral. Dzięki wspomnianej już promocji szminki dostałam razem z pasującymi konturówkami.



Informacje od producenta:

Szukasz bezglutenowej szminki do ust, która długo pozostanie na ustach, a ponadto będzie je chronić i odżywiać? Wybierz naturalną szminkę Felicea, która jest przyjemna w aplikacji, a ponadto zapewnia ustom  intensywne nawilżenie.

Receptura bezglutenowej szminki zawiera wyselekcjonowane składniki naturalne, które poza wyjątkowym kolorem, zapewniają ustom również pielęgnację. Olej z nasion rącznika pospolitego wspólnie z pochodzącym z oliwy z oliwek skwalanem odżywiają, regenerują i wygładzają. Olejek jojoba zmiękcza naskórek i regeneruje warstwę lipidową. Natomiast Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT) zawarte w olejach roślinnych regenerują oraz tworzą barierę ochronną, która poprzez zapobieganie utracie wody, hamuje procesy starzenia skóry. Wosk Candelilla i wosk pszczeli pielęgnują, regenerują, odżywiają, wygładzają i natłuszczają. Witamina E koi i regeneruje oraz minimalizuje procesy starzenia skóry. Mineralna Mika nadaje delikatny pomadkom perłowy połysk. Ten naturalny Kosmetyk nie zawiera glutenu i parabenów oraz nie jest testowany na zwierzętach.
 
SKŁAD: Ricinus Communis Seed Oil - Olej z nasion rącznika pospolitego (olej rycynowy, Hydrogenated Coco Glycerides - Uwodorniona mieszanina monoglicerydów oleju kokosowego, Squalane - Skwalan z oliwy z oliwek, Cera Alba - Wosk pszczeli, Candelilla Cera - Wosk candelilla,Copernicia Cerifera Cera - Wosk carnauba, Simondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil - Olej jojoba, Hydrogenated Vegetable Oil - Uwodorniony olej roślinny, Mica - Mika, Tocopheryl Acetate - Witamina E, Citrus Grandis Peel Oil - Olejek ze skórki grejpfruta, C.I. 77891 - Biały mineralny pigment (21, 22, 23, 24, 25, 26), C.I. 15850 - Czerwony pigment (21, 22, 23, 24, 25), C.I. 77491 - Czerwony mineralny pigment (22, 24, 25, 26), C.I. 77492 - Żółty mineralny pigment (22, 24, 25, 26)                 

Moja opinia: 

Skład szminek jest na prawdę ładny i naturalny, w pierwszej chwili się zdziwiłam, że w opisie pojawia się informacja o braku glutenu, ale w sumie podobno statystyczna kobieta zjada 3,7 kg szminki w ciągu życia, więc dla niektórych to może być ważna informacja. Mimo informacji o perłowym połysku gwarantowanym przez zawartość miki, szminki nie mają drobinek, ale ich wykończenie nie jest matowe, tylko rzeczywiście połyskujące.
Formuła szminek jest kryjąca, kremowa, nadaje się do aplikacji solo, bo nie jest wysuszająca i dobrze się rozprowadza, ja jednak zawsze wolę nałożyć pod szminki pomadkę ochronną. Konturówki są dobrze dopasowane kolorystycznie do szminek, mają odpowiednią twardość - nadają się do precyzyjnego obrysowania ust, ale nie są zbyt twarde. Pod tym względem szczególnie dobrze wypadła konturówka koralowa, ale może po prostu ten kolor był lepiej widoczny na moich ustach.
Szminki nosi się komfortowo, tak jak już pisałam nie są wysuszające. Chociaż oczywiście nie są to długotrwałe, zastygające formuły, ale mi ostatnio najbardziej zależy na utrzymaniu nawilżenia.

Od góry: nr 23 Różowy kwarc i nr 25 Koral

Przechodząc jednak do konkretnych odcieni...

#23 Różowy kwarc




Numer 23, czyli kwarcowy róż to odcień ślicznego, świeżego różu o raczej neutralnych podtonach. Kolor jest średnio intensywny, nie jest to taki cukierkowy, dający po oczach róż, więc nadaje się również do makijażu dziennego.  Według mnie bardzo pasuje do wiosennych makijaży.



#25 Koral




Numer 25, to według mnie kolor pomiędzy typowym koralem a intensywną czerwienią. Jako, że ja sama w intensywnej czerwieni nie czuję się zbyt dobrze, to uważam że wybór tego odcienia, a nie typowej czerwieni, czyli 21 jest jak najbardziej trafny. Odcień ten charakteryzuje się ciepłymi podtonami, jest raczej intensywny, ale tą intensywność można trochę budować.



Co sądzicie o tych odcieniach? Mieliście okazje stosować szminki Felicea? Mi bardzo przypadły do gustu i może kiedyś powiększę swoją kolekcję o inne kolory.
Makijaż nowościami - naturalny minimalny makijaż marca

Makijaż nowościami - naturalny minimalny makijaż marca


W ostatnich tygodniach trochę zaszalałam na zakupach z naturalnej kolorówki, dlatego moja kosmetyczka pełna jest przeróżnych nowości. Marzec zleciał mi więc na testowaniu. Do makijażu, który dziś Wam opiszę wybrałam z tej grupy produkty, które stosowałam najczęściej, będą to więc zarazem moi makijażowi ulubieńcy marca.

Couleur Caramel Krem Korygujący - recenzja naturalnego korektora

Couleur Caramel Krem Korygujący - recenzja naturalnego korektora


Jak być może już wiecie w mojej naturalnej makijażowej kosmetyczce królują kosmetyki mineralne. I to się pewnie jeszcze długo nie zmieni. Zimą jednak sypka formuła nie zawsze jest tą najlepszą dlatego niedawno w mojej kosmetyczce pojawiło się kilka nowości z kategorii naturalnego makijażu. Pierwszą z nich jest korektor Couleur Caramel.

Naturalne bazy pod cienie - Benecos i Lavera - w starciu z bardzo tłustymi powiekami

Naturalne bazy pod cienie - Benecos i Lavera - w starciu z bardzo tłustymi powiekami


Stosujecie bazy pod cienie? U mnie makijaż oczu bez dobrej bazy nie ma sensu. Po dwóch godzinach wszystko spływa, roluje się, a w końcu całkiem znika. Mało która baza jest z resztą w stanie to ujarzmić. Moim niezawodnym duetem jest baza Smashbox + Maybelline Color Tatoo, wtedy mam pewność że cienie utrzymają się nawet kilkanaście godzin. Odchodząc jednak od zwykłych formuł w kierunku makijażu mineralnego i naturalnego postanowiłam spróbować znaleźć bazę z dobrym składem. Na pierwszy ogień poszły Benecos Natural Eyeshadow Base oraz Lavera Eyeshadow Base.

Benecos Natural Eyeshadow Base 



Informacje od producenta:

Naturalna baza w kremie przygotowuje skórę powiek pod perfekcyjny makijaż. Utrwala cienie, pozwala w pełni wyeksponować ich barwę i zapobiega gromadzeniu się drobinek pigmentu w załamaniu powieki.

Certyfikowany kosmetyk ekologiczny (BDIH). Produkt nie zawiera składników pochodzących z martwych zwierząt, olejów mineralnych, parabenów, silikonów ani syntetycznych emulgatorów (PEG), środków barwiących, zapachowych czy konserwujących. Nie testowany na zwierzętach.

 Skład INCI: AQUA (WATER), SALVIA SCLAREA (CLARY) FLOWER/LEAF/STEM WATER*, GLYCERIN*, OCTYLDODECYL STEAROYL STEARATE, ISOSTEARIC ACID, MICA, SUCROSE PALMITATE, SILICA, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, OLEIC/LINOLEIC/LINOLENIC POLYGLYCERIDES, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL*, POTASSIUM PALMITOYL HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, TOCOPHEROL, GLYCERYL CAPRYLATE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL*, PARFUM (FRAGRANCE), MAGNESIUM ALUMINUM SILICATE, XANTHAN GUM, CHAMOMILLA RECUTITA (MATRICARIA) FLOWER EXTRACT*, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77820 (SILVER).

* z certyfikowanych upraw ekologicznych



 Moja opinia:
Baza jest trochę nietypowa, ponieważ jest złota i zawiera drobinki. Są one jednak dużo bardziej widoczne w opakowaniu niż po nałożeniu na powieki, pod satynowymi i błyszczącymi cieniami giną zupełnie. Jednak jeśli dążycie do całkowicie matowego wykończenia to coś tam jednak może przebijać. I to w zasadzie jest największy minus tej bazy. Sama w sobie baza również daje ładny efekt, delikatnie rozświetla powiekę i w zasadzie można by już nic na nią nie nakładać, bo zapewnia takie ujednolicenie, że np. drobne żyłki które mam na powiece nie przebijają.
Jak możecie zobaczyć powyżej skład bazy jest na prawdę ładny i naturalny. Po jej stosowaniu nie wystąpiło u mnie żadne podrażnienie ani wysuszenie. Co niestety zdarza się przy moich bazach nie do zdarcia.
Bazę nakładam palcem, rozsmarowując i sklepując w powiekę, skupiając się również na załamaniu, bo przy moich bardzo tłustych powiekach to jest właśnie najsłabszy punkt. Następnie pozostawiam bazę do wyschnięcia. Jest ona lekko zastygająca, ale nie tworzy niekomfortowej skorupy. Zwykle nakładam na nią jeszcze warstwę matującego pudru transparentnego i przystępuję do wykonania makijażu. Myślę, że nie jest to konieczne jeśli nie macie bardzo tłustych powiek, moje to ekstremalny przypadek. Na tej bazie wykonywałam głównie makijaż mineralny cieniami z Annabelle Minerals oraz Neauty Minerals. Baza nieco podbija ich pigmentację, cienie blendują się na niej bez zarzutu. Mi jednak najbardziej zależało na poprawie trwałości cieni. Nie spodziewałam się oczywiście kilkunastogodzinnej trwałości, moim celem było przetrwanie całego dnia w pracy. I muszę przyznać, że w miarę się to udało. Przez pierwsze 4 godziny wygląd cieni jest na prawdę bez zarzutu, potem zaczynają się odrobinę zbierać ale wystarczy to delikatnie wklepać, ewentualnie dołożyć pudru transparentnego i jest na prawdę dobrze, kolejne 4-5 h makijaż wytrzymuje w bardzo dobrym stanie. Myślę zatem, że komuś kto nie ma aż tak wielkiego problemu z przetłuszczaniem spokojnie pozwoli przetrzymać cały dzień. Rozumiem, że dla osób, które nie mają tłustych powiek te wyduszone 9h trwałości i wszelkie dodatkowe zabiegi mogą wydawać się dziwne. Dla mnie jednak większość drogeryjnych baz czy też znany przypudrowany korektor nie działały zupełnie nic. Tak więc przy stosunku jakości do ceny (18 zł) oceniam bazę Benecosa na prawdę dobrze. I jeśli w międzyczasie nie trafię na jakiś hit o dobrym składzie to na pewno do niej wrócę.


Lavera Transparentna baza pod cienie do powiek



Informacje od producenta:

Naturalna, transparentna baza we fluidzie przygotowuje powieki pod idealny i długo utrzymujący się makijaż. Szybko wysychająca formuła na bazie soku aloesowego zapobiega osadzaniu się pigmentu w załamaniu powieki oraz zapewnia trwałe przyleganie cieni i świeże, promienne spojrzenie.

Informacje dodatkowe: Certyfikowany kosmetyk naturalny z częściową zawartością składników pochodzących z certyfikowanych upraw organicznych (NaTrue*). Nie zawiera składników pochodzących z martwych zwierząt, olejów mineralnych, syntetycznych środków barwiących, zapachowych czy konserwujących. Nie testowany na zwierzętach. Produkt wegański.

Skład INCI: Water (Aqua), Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Alcohol*, Glycerin, Lauroyl Lysine, Dehydroxanthan Gum, Fragrance (Parfum)**, Hippophae Rhamnoides Fruit Extract*, Argania Spinosa Kernel Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Rosa Centifolia Flower Extract*, Tilia Cordata Flower Extract*, Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract*, Cichorium Intybus (Chicory) Root Extract, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, Xylitol, Sodium Hyaluronate, Camelina Sativa Seed Oil, Vegetable Oil (Olus Oil), Algae, Magnesium Gluconate, Maltose, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Hydrogenated Lecithin, Mica (CI 77019), Titanium Dioxide (CI 77891), Tin Oxide (CI 77861), Ascorbyl Palmitate, Limonene**, Benzyl Salicylate**, Linalool**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**, Benzyl Alcohol**.

* składniki pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych

Moja opinia:
Przewagą tej bazy jest przezroczysta formuła, bez żadnych drobinek. Nadaje się zatem do matowych makijaży. I na tym zalety w stosunku do bazy Benecosa właściwie się kończą. Przez to, że baza jest przezroczysta nie zapewnia absolutnie żadnego ujednolicenia kolorytu powieki. Jest też bardziej mokra i bardziej wchłania się niż zastyga, a mimo to pozostawia lekko lepką warstwę. Tym razem przypudrowanie powieki jest więc konieczne jeśli nie chcemy potem zrobić plam. Baza podbija nieco pigmentację cieni, które pod warunkiem wcześniejszego przypudrowania dobrze się blendują.
Jak widać skład bazy jest naturalny, jest bardzo delikatna, nie podrażniła, ani nie przesuszyła mojej skóry.
No dobrze, ale co z tą trwałością? Z przykrością muszę powiedzieć, ze ta baza na mnie zupełnie nie działa. Absolutnie nie dała sobie rady z przetłuszczaniem powiek, mam wręcz wrażenie że jeszcze dołożyła się do procesu i po dwóch godzinach od nałożenia cienie spłynęły już całkiem. Oczywiście dawałam jej kolejne szanse, nakładając mniej lub więcej, pudrując dodatkową ilością sypkiego pudru i nic. 
Wydaje mi się, że ta baza mogłaby posłużyć lepiej osobom z odwrotnym do mojego problemem, czyli ze zbyt suchymi powiekami, bo pomogłaby zwiększyć przyczepność cieni. 
Produkt nie był drogi, kosztował jedynie 17 zł więc pewnie rozstanę się z nią przed końcem tubki.


Obie bazy kupiłam w sklepie www.greenline-sklep.pl (ale post nie jest sponsorowany).

Jeśli polecacie jakąś naturalną bazę do tłustych powiek to bardzo chętnie wypróbuję. Interesowałam się już bazami z Lily Lolo i PuroBio, ale opis tej pierwszej świadczy o tym, że niekoniecznie poradzi sobie z tak tłustym przypadkiem jak mój, a tą druga miałam okazję swatchować na żywo i wydała mi się zbyt pomarańczowa i zbyt lepka.
Copyright © 2014 Convalie , Blogger