Makijaż nowościami - naturalny minimalny makijaż marca


W ostatnich tygodniach trochę zaszalałam na zakupach z naturalnej kolorówki, dlatego moja kosmetyczka pełna jest przeróżnych nowości. Marzec zleciał mi więc na testowaniu. Do makijażu, który dziś Wam opiszę wybrałam z tej grupy produkty, które stosowałam najczęściej, będą to więc zarazem moi makijażowi ulubieńcy marca.


Makijaż twarzy

 

Podkład Alkemilla, Fondotinta Compatto w odcieniu 02


Rzadko sięgam po podkłady w formie kompaktu, dlatego obawiałam się nieco, że konsystencja będzie zbyt ciężka i oleista, że będzie się szybko wyświecać i zbierać w zmarszczkach. Na szczęście nic takiego się nie stało.
Produkt nakładam palcem na różne części twarzy, a następnie rozprowadzam gąbeczką. Nie nakładam na raz zbyt dużo produktu, doświadczenie z korektorem z Couleur Caramel nauczyło mnie, że przy takich konsystencjach lepiej zrobić dwie cienkie warstwy niż jedną grubą.
Podkład zapewnia średnie krycie, wykończenie jest naturalne, nie jest matowe ale też nie świeci się bardzo. Odcień 02 dobrze pasuje do mojej skóry, jest może minimalnie ciemniejszy od mineralnego Golden Fair z Anabelle Minerals, którego używam na co dzień.
Z pewnością na blogu pojawi się jeszcze pełna recenzja tego kosmetyku, ale chciałabym go poużywać dłużej niż dwa tygodnie, żeby była ona bardziej rzetelna. 

Korektor Couleur Caramel w odcieniu 07


Pod oczy nakładam krem korygujący z CC w odcieniu 07, o którym pisałam ostatnio w recenzji. Korektor rozprowadzam palcem, delikatnie wklepując i rozcierając. Tak jak i w przypadku podkładu znów zaczynam aplikację od cienkiej warstwy i w razie potrzeby dokładam kolejną. Korektor dobrze zgrywa się z podkładem, nie wiem jak to się dzieje, iż na twarzy nie widać że jest dla mnie nieco za ciemny.



Make Me Bio, Make Up! Naturalna pomadka i róż w odcieniu 04

Przed przypudrowaniem twarzy na policzki nakładam kremowy róż, czyli nowość od Make Me Bio. Ja posiadam odcień 04, tj. ciemniejszy, zgaszony róż. Produkt delikatnie rozprowadzam palcami, wcierając ostrożnie w skórę. Tu również nie nabieram dużej ilości - lepiej dołożyć niż zrobić sobie plamy a'la klaun.

Puder Biochemia Urody


Puder bambusowy z BU to jedna z niewielu nie-nowości w moim dzisiejszym zestawieniu makijażowym. Puder najpierw nabieram na zwilżoną gąbkę, którą nakładałam podkład i wklepuję w strefę T, a następnie nabrawszy go na pędzel omiatam całą twarz. Pudruję również strefę pod oczami, a potem dodaję jeszcze jedną warstwę na czoło - najsłabszy punkt mojego makijażu twarzy.


Bronzer Neauty Minerals, w odcieniu Walnut Shell


Walnut Shell to najjaśniejszy w kolekcji bronzerów Neauty Minerals. Jest delikatny, dlatego świetnie sprawdzi się w świeżym, wiosennym makijażu. Ładnie podkreśla kości policzkowe i pasuje do dość bladej po zimowych miesiącach cery.


Rozświetlacz MIYA, mySTARlighter, w odcieniu Moonlight Gold


Kremowy rozświetlacz z MIYA to również tegoroczna nowość na rynku. Ma nieco inna, bardziej tłustą konsystencję niż róż z Make Me Bio oraz widoczne drobinki. Dlatego też nakładam go dopiero na puder. Odwrotna kolejność powoduje niestety, że rozświetlacz migruje po twarzy i niemal znika. Moonlight Gold to ładny, jasno złoty odcień o raczej neutralnych podtonach.



Makijaż oczu


Baza pod cienie, Benecos Natural Eyeshadow Base


Makijaż oczu rozpoczynam od nałożenia bazy i jest to baza Benecos, której recenzję znajdziecie tutaj. Bazę wklepuję palcem w powiekę, a gdy zastygnie wklepuję w nią dodatkowo puder z BU - przy moich tłustych powiekach to konieczność.

Cienie do powiek: Couleur Caramel w odcieniu oraz Avril w odcieniu Cuivre Irise


W załamaniu powieki oraz na dolnej linii rzęs rozprowadzam jasnobrązowy cień z Couleur Caramel w odcieniu 79. Cień bardzo dobrze się blenduje. W tym makijażu stanowi kontur dla błyszczącego, złotego cienia z Avril. Cień Cuivre Irise nakładam palcem lub płaskim pędzlem, wklepując w ruchomą powiekę.


Kredka do brwi Catrice oraz tusz do rzęs Bourjois Volume Glamour Ultra Care Mascara


Kredka do brwi oraz tusz do rzęs to jedyne elementy makijażu, w których dla drogeryjnych produktów nie mam naturalnych odpowiedników. Powoli będę starała się to eliminować, ale powiem szczerze, że trochę obawiam się o trwałość naturalnych tuszów, a więc na razie jest co jest.


Skończony makijaż twarzy i oczu

Makijaż ust


Szminka Lily Lolo, w odcieniu Parisian Pink



W trakcie marcowych zakupów kupiłam aż 5 produktów do makijażu ust. Sama sobie mówię, że przesadziłam, ale na potrzeby tego makijażu trzeba było wybrać jeden. Stanęło na pięknej, delikatnie różowej szmince od Lily Lolo. Szminka jest nawilżająca, a odcień bardzo wiosenny.


Makijaż ust


I gotowe!
Starałam się, żeby ten makijaż był taki wiosenny i świeży i chyba nawet nieźle to wyszło. Oczywiście jestem totalnym laikiem, więc nie ma tu nic skomplikowanego. Starałam się zrobić zdjęcia, żeby pokazać jak to rzeczywiście wygląda na twarzy, ale wiem, że nie wyszły one tak jak powinny, zwłaszcza w makijażu twarzy róż i bronzer są prawie niewidoczne - chyba nie umiem się umalować mocniej do zdjęcia...
Z moimi nowościami na pewno pojawi się więcej postów, chciałabym Wam pokazać bliżej m.in wszystkie moje nowe szminki.
Znacie któryś z tych produktów?

15 comments:

  1. Nie znam tych produktów, jednak spodobał mi się odcień tej pomadki. :)

    ReplyDelete
  2. Szminki Lily Lolo, to mój wieloletni hit :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem :) Przed zakupami czytałam Twoje recenzje :D A mają tyle wspaniałości że ciężko było wybrać ;)

      Delete
  3. Ślicznie wygląda ten produkt Make Me Bio

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kolor jest na prawdę bardzo ładny, są jeszcze 2 odcienie ale ten wpadł mi w oko ;)

      Delete
  4. Bardzo ładny odcień ma ta różo-pomadka Make Me Bio :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też mi się bardzo spodobał, muszę jeszcze wypróbować jak się sprawdza na ustach ;)

      Delete
  5. No i po co ja tu wchodziłam...Jak kolorówka nigdy mnie nie kusiła tak teraz mam ochotę na rozświetlacz Miya, podkład Alkemilla i róż Make Me Bio:) Szkoda tylko, że żadnego produktu z bieżących nie mam na zużyciu:D Trochę będe musiała poczekać na zakupy:D
    Czemu tak rzadko się pokazujesz? Piękny, naturalny makijaż;) Czekam na więcej postów tego typu!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :) Mam beznadziejny aparat i umiejętności fotograficzne też nie za wielkie i mam wrażenie, że kiepsko to wszystko wychodzi :D
      Z tej trójki jak na razie najbardziej polecam róż Make Me Bio, jest śliczny :)

      Delete
    2. Własnie bardzo fajne zdjęcia i ładnie wszystko widać tj. widać jak ładnie i naturalnie wszystko wygląda. Chyba, że na żywo jest bardziej widoczne? Bo ja właśnie lubię makijaż który upiększa ale go nie widać...niestety nei łatwo jest dobrać i odpowiednio zaaplikować produkty by dawały taki efekt.

      Delete
    3. Na żywo jest trochę mocniejszy, na zdjęciu zjadło odrobinę intensywności, ale jak najbardziej to był dzienny makijaż w którym normalnie wyszłam z domu :) Ja miałam kiedyś fazę na bardziej intensywne i skomplikowane makijaże, ale ostatnio stawiam na takie delikatne :)

      Delete
  6. szkoda,że całego efektu nie pokazałaś;)

    ReplyDelete

Copyright © 2014 Convalie , Blogger