Podkład kryjący Neauty Minerals w odcieniu Golden Fair - moja recenzja

 
Cześć! Dziś przygotowałam recenzję podkładu mineralnego marki Neauty Minerals, który kilka miesięcy temu zastąpił na mojej półce wielkiego ulubieńca czyli podkład Annabelle Minerals który stosowałam przez ponad dwa lata. Jeśli jesteście ciekawi jak wypadł to zapraszam do czytania!

Podkłady mineralne towarzyszą mi w codziennym makijażu już od kilku ładnych lat i jak na razie nie planuję wracać na stałe do tych płynnych lub kremowych mimo, że rozszerzyłam moją kolekcję o kilka naturalnych podkładów, które odpowiadają mi składem i działaniem. Na co dzień obstaję jednak przy minerałach. Dlaczego? Po pierwsze szybkość nałożenia: kilka ruchów pędzlem, możliwość budowania krycia i niemalże brak smug to to na czym rano bardzo mi zależy. Po drugie szeroka gama kolorystyczna: gamy płynnych podkładów (z kilkoma wyjątkami) nie są tak rozbudowane kolorystycznie jak minerały. A nawet jeśli ktoś by nie znalazł odcienia dla siebie to w sklepie z półproduktami typu np. kolorówka.com można kupić bazy kosmetyczne i kolorystyczne i z łatwością ten odcień dopasować. Po trzecie minerały są idealne do mojej przetłuszczającej się cery, są lekkie, wstrzymują nieco świecenie, w makijażu mineralnym nie czuję się tak jak w ciężkiej masce. A jednocześnie osoby z cerą suchą też z powodzeniem ich używają. Jeśli jeszcze nie miałyście okazji testować żadnego podkładu mineralnego to szczerze Was do tego zachęcam. Ja testuję już drugą markę i muszę powiedzieć, że mimo że ich produkty są różne to z obu jestem zadowolona. A teraz czas na właściwą recenzję.

Informacje od producenta:


Podkład zapewnia efekt świeżej, naturalnie wyglądającej cery. W zależności od ilości użytych warstw pozwala na uzyskanie od średniego do pełnego krycia.

Odcień golden fair: Ciepły odcień z żółtymi tonami, idealny dla jasnej karnacji

INCI: Mica, CI 77891, Zinc Oxide, Zinc Stearate, Avena Sativa Meal Extract, CI 77491, CI 77492, CI 77499

źródło: neauty.pl


 

Moja opinia:


Informacji od producenta wielu nie ma. Jak widać skład jest krótki i prosty, mamy tu minerały, pigmenty i mączkę owsianą. Odcień zgodnie z opisem jest ciepły i jasnożółty (swatch poniżej), dla mnie idealny przez większość roku. Neauty ma w swojej gamie dwa typy podkładów: kryjące i matujące, ja posiadam wersję kryjącą, która według mnie nadaje się do budowania krycia od słabo-średniego (jeśli nabierzemy naprawdę minimalną ilość produktu) do mocnego (może nie do telewizji, ale na co dzień na prawdę porządnego). Wszelkie nadal niezakryte niedoskonałości bez trudu maskuje natomiast korektor mineralny, który mam również z NM. 


Od góry: Felicea korektor #01, Couleur Caramel korektor #07, Neauty Minerals podkład Golden Fair

Poza tym nawet przy nałożeniu kilku warstw i osiągnięciu solidnego krycia nie zdarzyło mi się by podkład się ważył i brzydko wyglądał. Dla osiągnięcia mocniejszego krycia nakładam go pędzlem typu Flat Top, natomiast na co dzień wolę pędzel typu Round Face (coś na kształt Expert Face Brush z RT). Pamiętajcie, że im bardziej zbite włosie tym większe krycie. Z uwagi na to że mam dość tłustą cerę to pod makijaż nakładam bazę glinkową, a podkład utrwalam dodatkowo pudrem. Wówczas bardzo dobrze utrzymuje się na mojej twarzy, a ewentualne ścieranie w ciągu dnia jest bardzo równomierne, nie powstają nagle dziwne dziury. 

Jak na podkład mineralny przystało jest to wydajny produkt i mimo kilku miesięcy niemal codziennego nakładania ubytek w opakowaniu nie jest wielki. Samo opakowanie jest plastikowe, z przekręcanym sitkiem które zapobiega wysypywaniu się produktu. 

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego podkładu, stosuje mi się go naprawdę dobrze. Cena regularna to 44,90 zł za 7 g opakowania co nie jest wygórowaną ceną, a i tak Neauty co jakiś czas robi różne promocje. Na ich stronie można również kupić próbki podkładów (jak i innych kosmetyków).


Na koniec chciałabym dodać kilka słów porównania z podkładem Annabelle Minerals, który stosowałam wcześniej. Można powiedzieć, że był to identyczny z nazwy odpowiednik, czyli również odcień Golden Fair wersja kryjąca. Jeśli chodzi o odcień to ten z Neauty jest jednak bardziej żółty co mi lepiej pasuje. Jest za to mniej kryjący: w Annabelle krycie od razu było imponujące, był nieco cięższy, a przez to naprawdę szalenie wydajny, ale za to można było z nim przesadzić i gdy nałożyło się zbyt grubą warstwę trochę się ciastkował. Trudno mi jednak wskazać który z nich jest jednoznacznie lepszy, oba sprawdziły mi się dobrze.

Dajcie koniecznie znać czy stosujecie makijaż mineralny, a jeśli tak to jaki jest Wasz ulubiony podkład: mam jeszcze file marek do przetestowania!

7 comments:

  1. U mnie minerały od lat, ale tej marki nie miałam nic, choć znam wirtualnie :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest tyle marek z minerałami że nie sposób przetestować wszystko ;)

      Delete
  2. Nie spotkałam się z tym produktem, ale zbytnio mnie nie zaciekawił.
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    ReplyDelete
  3. Ta wersja kryjące brzmi ciekawie. Tej marki jeszcze nie używałam żadnych kosmetyków

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja zaczęłam od ich próbek i róże bardzo mi się spodobały więc potem poszerzałam kolekcję ;)

      Delete
  4. Nigdy nie używałam podkładu w w takiej formie. Mam w planach kiedyś spróbować.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Warto spróbować, to zupełnie co innego niż podkłady płynne więc nie każdemu pasuje, ale ja jestem bardzo zadowolona :)

      Delete

Copyright © 2014 Convalie , Blogger